Wyprawa na Kjerag i Preikestolen PDF Drukuj Email
Publikacje - Relacje
Wpisany przez Izabela Polinska   
sobota, 03 sierpień 2013 09:31

alt

Fot. Marek Mach

Tym razem postawiliśmy sobie za cel wymagającą wyprawę- w jeden weekend zdobyliśmy Kjerag i Preikestolen.

Kjerag to góra położona nad Lysefjorden, nieopodal miasta Forsand w okręgu Rogaland gdzie znajduje się słynny głaz zaklinowany pomiędzy dwiema skałami. Po drugiej stronie fiordu leży Preikestolen - półka skalna, z której rozciąga się niesamowity widok na fjord.

Z Oslo wyjechaliśmy już w piątek. Zakwaterowanie udało się znaleźć przy samym zboczu góry Kjerag. Z pensjonatu wyruszyliśmy w sobotę o godzinie dziesiątej. Przywitała nas chłodna pogoda. Przez chmury próbowały przedzierać się promyki słońca. Jeszcze przed wyprawą słyszeliśmy, że szlak jest trudny i że nawet przy dobrej widoczności można się zgubić, dlatego trzymaliśmy się blisko siebie.

Muszę przyznać, że faktycznie trasa nie należy do najłatwiejszych technicznie i jest dosyć długa. Kilkakrotnie znikał nam szlak. Wspinaczka w jedną stronę zajęła nam ok. 3,5 godziny. Trasa prowadząca przez przełęcz, wznoszącą się na wysokość ponad tysiąca metrów pozwoliła nam poznać dziką, wysokogórską naturę.

Szliśmy przez podmokłe łąki, wspinaliśmy się po skałach, przedzieraliśmy się przez szczeliny, maszerowaliśmy po śniegu. Pogoda zaskakiwała na każdym kroku. Dokuczał silny wiatr, gęsta wilgotna mgła oraz chwilowo grad. Nieoczekiwanie na górze zrobiło się zimniej i widoczność spadła. Bardzo poważnie zastanawialiśmy się czy nie zawróć. Jednak świadomość, że cel był bardzo blisko dała nam odwagi i ruszyliśmy dalej.

Śliskie łańcuchy, olbrzymie kamienie, oraz zmienna pogoda, nie zepsuły naszych nastrojów. Co chwilę zatrzymywaliśmy się, aby zrobić zdjęcia.

Na twarzach wszystkich pojawił się wielki uśmiech, gdy naszym oczom ukazał się głaz Kjeragbolten. Lecz nie wszyscy na niego weszliśmy – było mokro i ślisko tak, więc nie każdy przełamał barierę strachu.

W drodze powrotnej nastąpił cud – pogoda się poprawiła i z lżejszym sercem schodziliśmy na dół. Podczas drogi spotkaliśmy tylko kilkoro turystów. Warunki pogodowe musiały tego dnia odstraszać. Tym bardziej byśmy z siebie dumni. 

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Marek Mach

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Marek Mach

alt

Fot. Radek S.

Następnego dnia zabraliśmy swoje rzeczy, zapakowaliśmy auta i ruszyliśmy w podróż na Preikestolen. Tym razem pogoda była bardziej łaskawa. Szlak nie był już tak trudny oraz zdecydowane krótszy i łatwiejszy. Były momenty gdzie musieliśmy przeciskać się przez turystów. Na szlaku można było spotkać rodziny z dziećmi jak i starszych amatorów wspinaczek górskich.

Po 2,5 godzinie dotarliśmy na widokowy szczyt Preikestolen, z którego przy słonecznej i bezchmurnej pogodzie podziwialiśmy widoki. Aparaty poszły w ruch. Spędziliśmy na szczycie ponad 20 min, rozkoszując się pięknymi panoramami. Równie przyjemnie i szybko schodziło się z powrotem.

Muszę przyznać, że była to ekstremalna wyprawa. I wszyscy, mimo katorgi przez którą przeszli, szczęśliwi wrócili do Oslo. To był niezapomniany weekend!

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Iza Polińska

alt

Fot. Radek Skwara

 

Twoje uprawnienia nie pozwalają na dodawanie komentarza.